Imię i nazwisko
Lokalizacja
nigdzie
WWW

  • Środa, 16 maja 2012

    • 23:34

      anyway, kciuki trzymam mocno za czyjeś jutro. a deszcz to może na szczęście? lubię takie myślenie.

    • 23:31

      [^frej] ok, interia już poprawiła sobotę, czekam na piątek. niech już się wypada dziś w nocy, bo jutro też deszcze niemile widziany będzie

    • 21:41

      [^emciu] narysuj sobie jeszcze gwiazdkę gdzieś koło oka, będzie pasowała do garderoby i Twoich czarnych jak piekło włosów :D (love :*)

    • 19:38

      nie lubię jak tępe gówniary z mojej szkoły cytują Hucza (albo kogoś innego tego pokroju) pod swoimi niby-seksi zdjęciami. j e z u.

    • 19:06

      [^frej] bo się, kurczę, nie oprę pewnie.

    • 19:04

      boję się, że w piątek wieczór popsuje mnie alkohol i temperatura (10*C) na własnym podwórku i nie będę miała zdrowia i siły na to, na czym mi najbardziej zależy

    • 19:02

      [^frej] znaczy się mnie zależy na piątku i sobocie, a dobrze ma być od niedzieli dopiero :[

    • 19:00

      pogodo, naprawiaj się szybciej, bo ja mam plany

    • 17:30

      nienawidzę deszczu i zimna. i obiadów u babci w tygodniu, 2,5h w plecy.

  • Wtorek, 15 maja 2012

    • 20:54

      jezu, ja już tęsknię chyba.

    • 18:24

      [^frej] a propos smrodu, to '-więcej niż jedno zwierzę? - gimnazjum.' lubię ten tekst

    • 18:23

      no jakby nie mogli nam jakoś ładnie poprzestawiać tych lekcji, tylko okienko i bezużyteczne zastępstwo, i siedź w tej śmierdzącej szkole od 8 do 15

  • Poniedziałek, 14 maja 2012

    • 14:33

      dosyć już, lipiec chcę.

  • Niedziela, 13 maja 2012

    • 22:28

      where are you my darling?

    • 12:26

      [^frej] matematyka ryje mózg.

    • 12:26

      notatka w moim zeszycie od wosu: pełną zdolność do czynności prawnych osiąga człowiek po 18. roku życia lub dziewczyna +16 w ciąży, za zgodą CIĄGU (że sądu)

  • Sobota, 12 maja 2012

    • 22:53

      wiara mi wraca. nie, niestety (poważnie niestety) nie w Boga, ale też jest fajnie

    • 18:33

      chciałabym, żeby pogoda nie miała wpływu na moje samopoczucie. chociaż to raczej co innego mi nie pozwala dziś cieszyć się żywotem.

    • 17:14

      jeszcze chwila i polubię Mac Millera. gorzej ze mną?

    • 11:47

      nawet pamiętam, jak tutaj skomentowałam tamte zdarzenia. 'mam namieszane w głowie i lubię mieszać innym' to moja wada, no wiem.

    • 11:44

      nawet miałam ochotę przeprosić za to co było rok temu, ale się zniechęciłam.

    • 11:44

      czas zamienia żal do kogoś albo w pogardę, albo żal zanika i wspomina się tylko miłe rzeczy.. wczoraj za plecami spotkałam się z tym pierwszym, no bywa.

    • 00:57

      stereotypy skądś się jednak biorą. nie bawię się tak więcej. dobrze, że mieliśmy abstynenta i auto. i bulwar.

  • Piątek, 11 maja 2012

    • 18:19

      ohoho, jakieś ognicho się szykuje, na wiosce o której pierwsze słyszę i znam 2 osoby, to nic :D

    • 16:34

      no czemu wszystko mnie dziś zawodzić musi?

    • 14:31

      poza chemią nie miałam żadnych jedynek w tym semestrze, a teraz jakieś gradobicie, bo ich wszystkich po je ba ło. to nie są oceny za wiedzę.

  • Czwartek, 10 maja 2012

    • 22:04

      prognozy pogody w kratkę, dziwnie tak. ale dzisiaj było cudnie na dworze. i jutro też ma być nieźle lu-bię-to

    • 10:06

      jeszcze ponad 2 godziny muszę czekać, jak ja nienawidzę czekać. i tak nie zacznę się uczyć na jutrzejszą matmę, tak się nie da. wieczorem ewentualnie.

  • Środa, 9 maja 2012

    • 22:47

      bardzo chciałabym się dowiedzieć kilku rzeczy już teraz, ale tylko, jeśli odpowiedź jest po mojej myśli. w przeciwnym razie będę cholernie nieszczęśliwa. znów.

  • Wtorek, 8 maja 2012

    • 14:13

      jeśli chodzi o mnie, to bardzo dobrze. jeśli o kogoś innego, to bardzo źle. to juz lepiej niech nie chodzi o nikogo.

  • Poniedziałek, 7 maja 2012

    • 22:49

      spodnie mówią mi, że mój tyłek wraca na swoje miejsce. Amen.

    • 21:31

      z góry na dół. keep ya head up, keep ya head up....

    • 19:02

      nie mogę znaleźć dziś motywacji do zrobienia czegokolwiek, dobiła mnie pogoda i ta skrzecząca-na-laptopa-zaklęcia-rzucająca-wariatka ze swoim sprawdzianem

    • 17:48

      odeszły maturalne klasy, to teraz całe zło na nas skupione. też chcę już skończyć tę szkołę, cholera, o taak bardzo. i czuję się staro tam, teraz już całkiem.

    • 14:50

      któreś lustro kłamie, ale nie wiem które

    • 00:13

      lekcje od 7 rano w poniedziałek są do dupy, przecież w niedzielę nie da się zasnąć wcześnie. po za tym Sylwia ma urodziny i ja już świętuję

  • Niedziela, 6 maja 2012

    • 20:02

      sama się sobie dziwię, ale chyba mi się to podoba

    • 18:15

      i środek lokomocji mnie zmylił..:>

    • 18:14

      FUCK :D nie wiem jak mogłam pomylić tych dwóch..ale co tam, ślepa jestem.

    • 12:47

      na szczęście obeszło się bez smyrania mi twarzy wąsiskami. uff.

    • 12:22

      nienawidzę niezapowiedzianych gości, zwłaszcza rano, no kurwa.

    • 12:21

      co to za wiejski zwyczaj, że trzeba kogoś odwiedzić, żeby go gdzieś zaprosić. nie chce mi się do was schodzić i tym bardziej jechać na kolejną wiejską komunię.

    • 01:01

      zaśnij.

  • Sobota, 5 maja 2012

    • 23:29

      w sumie to jest tak ciepło, że mogłam też wracać pieszo. teraz ma się ochłodzić..łe..i pełnia, czy mi się zdawa?

    • 17:03

      rozstępy to taka podła sprawa.

    • 12:24

      dobrze chociaż, że nie palę. już nic, nic, niiiiiiiiiiic <proud>

    • 12:22

      chyba wezmę rozwód z kawą, chcę moje bielutkie zęby z powrotem :|

    • 11:47

      jak widzę, co mój brat za zdjęcia lajkuje na fejsie, to myślę, że już chyba ja robię lepsze szoł jak popierdalam po domu w samej bieliźnie

    • 11:29

      chciałabym mieć hamak. chociaż i tak pewnie by wisiał samotnie n podwórku, bo nie znoszę darcia mordy moich małych sąsiadeczek

    • 11:19

      śniło mi się, że przytulali mnie ludzie, z którymi daawno słowa nie zamieniłam, z którymi się wcześniej nie znałam, albo którzy mnie oczernili kiedyś. hę?

  • Piątek, 4 maja 2012

    • 23:31

      tak strasznie, strasznie chcę.